Witam serdecznie.
Zapraszam do świata moich pasji...

wtorek, 25 czerwca 2013

Podusiowo...

Podusie w ofensywie. Spodobały się na tyle, że ciągle ich mało. Głównym ich zadaniem jest ożywienie wnętrza i wprowadzenie odrobiny koloru. Spisują się :)

do kolekcji folkowej:



i jeszcze całkiem małe:





podusiowe "plecy"


i już w komplecie


Wystarczy niewiele: stare jaśki upchane po kątach, trochę fajnej tkaniny, trochę więcej niż trochę czasu, nieco zapału i już!





piątek, 14 czerwca 2013

Nowe szaty

Już w tym wnętrzu byliśmy :) ale prac ciąg dalszy.


Zrobiłam sofę. Myślę, że mogę tak powiedzieć, bo w swojej uprzedniej postaci, mebel ten z pewnością sofą nie był...
Było tak:


Stara wersalka, lata 70-te. Estetyka żadna a walory - wygodna, ciągle sprawna i przydaje się. 




Zmodyfikowałam kształt, poprzez uszycie poduch i wypełnienie chudych "boczków". "Boczki" to obszyta gąbka, połączone z  poduchami wypełnionymi kulkami silikonowymi. Całość przypięta do wersalki taśmami rzepowymi.



Zajęło mi to trochę czasu ale za to efekt taki:





Stary - nowy mebel już cieszy jego właścicielkę... No cóż, czasem  zdobi szata ;)

wtorek, 11 czerwca 2013

W cieniu...hamaka

Kiedyś mieliśmy sznurkowy hamak, ale w miarę zużycia dziury między sznurkami stały się tak duże, że raczej się przez nie wypadało, niż na nim leżało. W końcu zostały same poprzeczki... :(  Szkoda było tych poprzeczek. 
Podczas moich "buszowań" i poszukiwań ciekawych rzeczy wpadły mi w ręce całkiem niestare zasłony, mocne i ładne. Szkoda było tych zasłon.
Pomyślałam, że pasują do moich "hamakowych" drążków.... i uszyłam całkiem nowy, hamak!




Hamak jest owocem pracy zespołowej, czyli żeńskiej części mojej rodziny. Pozostali wylegują się na nim, albo pod nim :)


Łączkę z kwiatami wymalowywały ze mną moje córki :) Użyłyśmy farb do tkanin, można prać!


I jeszcze podusie dla większej wygody. Hamak jest dwuosobowy.


Podusie też wymalowałyśmy.


Owad musi być.


A jakby ktoś był pod spodem, to mamy tak :)





Hamak jest miejscem dobrze strzeżonym ;)


 Niektórzy chcą się bawić...

Najważniejsze, że wszyscy są zadowoleni.

sobota, 8 czerwca 2013

Trochę nowsze ...

Przyjacielskie zamówienie, czyli trzeba odświeżyć kanapę i fotele, a potem dodać coś jeszcze, żeby było miło. A zatem do dzieła. Na początku było tak:


Kanapa w starym zniszczonym poszyciu. Spód stanowi gąbka, ale była już całkiem obrana z tkaniny. Zanim zrobiłam zdjęcie, była u mnie w domu, gotowa do "zdjęcia miary".
Następny krok - wybór tkaniny. Padło na len z bawełną - obiciowy.


Bardzo fajna tkanina, ale jeśli ktoś chce zrobić tak, żeby można było prać (taki był mój zamysł), trzeba przed uszyciem namoczyć - zbiega się!
i już, "po chwili" :)


Nowa kanapa, a szczegóły takie: siedzisko - po prostu obszyta gąbka, poduchy -  dwie składane, połączone obszyciem a pod spodem taśmy suwakowe, tak by wszystko można było zdjąć i wyprać.



Następne do kolekcji - dwa stare fotele, już mocno "wysiedziałe"...




No chyba bardzo mocno! 
Materiał ten, co do kanapy. Zasada taka sama - poduchy połączone obszyciem i suwaki z tyłu, tak by można prać. Wyszło tak:


I już tylko dekoracja. 


Zajęła więcej czasu niż wszystkie te tapicerskie roboty.
Podusie dwustronne:

Folkowe


Tulipanki



 Patchworkowe

I Wielki Finał!!!

albo
i wreszcie



Dobrze jest zrobić coś miłego....:)