Ręce na użytek wyobraźni- definicja mnie od zawsze.
Najpierw
jest pomysł, albo szereg pomysłów, zaraz za nim(i) poszukiwanie
sposobów jego (ich) realizacji i naturalnie entuzjazm, że przecież
można...
Prace
rękodzielnicze - po prostu to lubię! "Dzieckiem w kołysce" malowałam,
rysowałam, słyszałam, że mam talent... i tak skończyłam psychologię :).
Wyobraźnia i pociąg do realizowania jej pomysłów pozostały jednak
niezmienne, mimo wielu innych wyborów...
Szyję. Zachwycam się jedwabiem, wysoko cienię len, doceniam - bardzo lubię bawełnę i płótno.
Tych ostatnich używam głównie do szycia patchworków. Umiejętność szycia
okazała się być bezcenna, gdy w naszym domu pojawiły się dzieci (dwie
dziewczynki), a wraz z nimi udział w licznych występach i konkursach -
szyłam i szyłam niekończące się ilości przeróżnych kostiumów. Były też
ubranka dla lalek i maskotki.
Z innych materiałów - ulubione - drzewo!
Jednym z wyborów życiowych była decyzja o życiu na wsi. Innej sobie nie
wyobrażam. I tak po dziś dzień doskonalę swoje umiejętności w zakresie
projektowania i odrestaurowywania starych mebli, cięcia piłami,
szlifowania, wiercenia i wkręcania, bejcowania, lakierowania etc. Dom
wiecznie żyje...
Moja
ostatnia fascynacja i to, dlaczego powstał ten blog, to spotkanie z
(modną już w tej chwili) techniką filcowania na jedwabiu. Urzeka mnie
szlachetność jedwabiu we wszystkich jego odmianach, a połączenie z
delikatnością merynosów daje możliwość stwarzania niezwykłych obrazów.
I tak zaczyna się JEDWABNA FANTAZJA...
p.s. Mam na imię Ola.
Czuj się dopieszczona, bo to co piszesz i pokazujesz to lekkość, swoboda i sztuka.To co niewidoczne, to ciężka praca.Ale radość z tego co robisz, to szczęście.
OdpowiedzUsuńDziękuję za ten piękny wpis...
UsuńObejrzałem wszystko.Pytanie jest jedno.Czy jest coś w moim domu co jeszcze zmienisz?
OdpowiedzUsuńCoś na pewno jeszcze wymyślimy :)))))))))
UsuńTak się spodziewałem.trudno. damy radę
OdpowiedzUsuń