Witam serdecznie.
Zapraszam do świata moich pasji...

piątek, 23 maja 2014

Szafka - mała - niespodzianka...


"Podkusiło mnie"...
Są takie meble, które (wydawałoby się) należy: 
wyrzucić, spalić, wstawić do piwnicy albo do garażu, oddać gdzieś...
A one uparcie stoją w mieszkaniu, bo z jakichś powodów trudno się z nimi rozstać.
Tak też było z tą szafką.
Lata świetności miała już za sobą, w różnych miejscach stała, najczęściej jako podblatowa.
Wyrzucona z kuchni, stanęła pod oknem, jakby na chwilę. Za wysoka, niekompletna i nieporęczna, a jednak jakoś intrygująca...
No i podkusiło mnie..., żeby ciut ją zmienić i w związku z tym, ocalić.
A zatem do dzieła:
1. Zmiana wysokości czyli o jedną szufladę mniej.
2. Szafka pod szlifierkę.
3. Szufladki dostały nowe fronty.
4. Wszystko poszło pod bejcę - rustykalny dąb i lakier dający efekt wosku.

I metamorfoza taka:









Jeszcze tylko uchwyty i stary - nowy, czy też nowy - stary mebelek, może długo cieszyć jego właściciela i nabierać coraz większej patyny...


niedziela, 18 maja 2014

Kredens... wieńczy kuchnię.

 Powrót do znajomej kuchni. 
Został do zagospodarowania bowiem, jeszcze jeden kąt.
Trudny, dość nieustawny, zajęty przez lodówki.
Niestety w ferworze robót wszelkich zagubiłam zdjęcia pt. "tak było" :(
Dość, że teraz jest tak:

Tworzywem jak zawsze drewno.
Bielone i przecierane.
O nieregularnych brzegach.
Zadaniem zabudowy było zasłonięcie lodówek. Toteż one narzuciły jej wielkość.






Do tej kuchni wrócimy jeszcze jeden raz, ale to dopiero w czasie, gdy chmiel urośnie dorodny...