Witam serdecznie.
Zapraszam do świata moich pasji...

czwartek, 26 czerwca 2014

Czas na relaks...

Był już hamak, teraz czas na leżak.
Każdemu należy się w pewnym momencie kawka, książka, podusia, ptaki wokół głowy, 
słońce we włosach. .

Ze starych gratów wydobyłam leżakowy stelaż drewniany.
Brudny, szaro - bury.
Wyszorowałam go, wysuszyłam, przeszlifowałam.
Później pomalowałam białą lakierobejcą.
Wykorzystując tkaniny "babciowe" uszyłam siedzisko + podusię.
I już siadamy!




sobota, 14 czerwca 2014

Lampa jakich mało.

Miała pasować do wnętrza stylem i fasonem.
Nie było na nią środków. czyli - tania.
Wnętrze dość niskie, przaśne, czyli raczej tuż pod sufitem winna wisieć.
No i poszukiwania w internecie spełzły na niczym.
W takich sytuacjach myślę - co by tu wymyślić!
Zwykle wymyślam COŚ.
COŚ jest ze starych dech.
Tym razem wyszczotkowanych.
Lakier bezbarwny, żeby wyszła cała natura starości drewna.
I znowu nasze duo - Wojtek i ja -  jako wykonawcy.
Skutkiem czego:

Odstęp od sufitu niewielki, ale wystarczający na postawienie kilku figurek z gliny.

Uwielbiam taki rysunek drewna.
Oprawki i żarówki led - oszczędnie i jasno.


Tak prezentuje się z resztą pomieszczenia.

piątek, 13 czerwca 2014

Transformacja

Dopieszczamy kanciapę, a że do jej pełnego przeobrażenia pozostało zrobienie okien i drzwi, zatem zabraliśmy się i za to.
Każdy kto miał do czynienia z odzyskiwaniem wyżej wymienionych, spod wielu warstw starej farby olejnej wie, jaka to mozolna robota.
Metoda - najpierw pozbywamy się farby przy pomocy opalarki a później szlifujemy szlifierką i rączką aż będą jak nowe, natomiast nasze rączki znacznie starsze...
No a później, jak zawsze, malowanie jak kto chce.
U nas wyszło to tak:
Drzwi wejściowe teraz
 i wcześniej

Drzwi przejściowe, na "pokoje" ;)
 onegdaj

Okno na...padoki (pomijając garaż)
 przeszłość

A już za chwilę lampa własnego pomysłu i pracy rąk własnych, czyli prototyp - zapraszam :)))

niedziela, 8 czerwca 2014

Hamaka czar...

Jest w hamaku coś leniwie pociągającego. Jakby mówił: zapraszam na labę...,na byczenie, nic nie robienie, o niebieskich migdałach myślenie, 
w obłokach bujanie....
Wisieć w powietrzu, majtać nogami, kołysać, ryzykownie oglądać ptaki od dołu...

Wiedziona tą wizją
pomyślałam - zrobię jeszcze jeden, tym razem typu brazylijskiego.
A zatem: tkaniny z odzysku - piękne przyjazne, mięsiste bawełny,
trochę linki, solidniejsza gałąź, trochę pracy



A w tle jego poprzednik - do leżenia i podglądania stworzeń będących ponad...

A jak komary wygonią do domu albo popsuje się pogoda, zawsze można przenieść się na werandę...

Stoczyć z kotem bój o hamak

I leniuchować