Każda wnęka w ścianie niemalże, domaga się zagospodarowania. Tak dla optymalizacji przestrzeni. Podobnie było z tą. Długa, wąska, dość głęboka, pod skośnym sufitem.
Właścicielka wnęki wymyśliła rodzaj bieliźniarki i to jak ma wyglądać.
Ja byłam od realizacji pomysłu.
I wyszło tak:
Jeszcze bez uchwytu ale już drzwi.
I ich lewa strona
A w środku półki, w oczekiwaniu na wypełnienie.
Klimat "swojskości" ;)
Ale z nutą romantyzmu....
Drewno znowu bielone, ale i inne meble w tym pomieszczeniu takież.
Czyli wszystko się zgadza :)