Już w tym wnętrzu byliśmy :) ale prac ciąg dalszy.
Zrobiłam sofę. Myślę, że mogę tak powiedzieć, bo w swojej uprzedniej postaci, mebel ten z pewnością sofą nie był...
Było tak:
Stara wersalka, lata 70-te. Estetyka żadna a walory - wygodna, ciągle sprawna i przydaje się.
Zmodyfikowałam kształt, poprzez uszycie poduch i wypełnienie chudych "boczków". "Boczki" to obszyta gąbka, połączone z poduchami wypełnionymi kulkami silikonowymi. Całość przypięta do wersalki taśmami rzepowymi.
Zajęło mi to trochę czasu ale za to efekt taki:
Stary - nowy mebel już cieszy jego właścicielkę... No cóż, czasem zdobi szata ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz