Witam serdecznie.
Zapraszam do świata moich pasji...

wtorek, 11 czerwca 2013

W cieniu...hamaka

Kiedyś mieliśmy sznurkowy hamak, ale w miarę zużycia dziury między sznurkami stały się tak duże, że raczej się przez nie wypadało, niż na nim leżało. W końcu zostały same poprzeczki... :(  Szkoda było tych poprzeczek. 
Podczas moich "buszowań" i poszukiwań ciekawych rzeczy wpadły mi w ręce całkiem niestare zasłony, mocne i ładne. Szkoda było tych zasłon.
Pomyślałam, że pasują do moich "hamakowych" drążków.... i uszyłam całkiem nowy, hamak!




Hamak jest owocem pracy zespołowej, czyli żeńskiej części mojej rodziny. Pozostali wylegują się na nim, albo pod nim :)


Łączkę z kwiatami wymalowywały ze mną moje córki :) Użyłyśmy farb do tkanin, można prać!


I jeszcze podusie dla większej wygody. Hamak jest dwuosobowy.


Podusie też wymalowałyśmy.


Owad musi być.


A jakby ktoś był pod spodem, to mamy tak :)





Hamak jest miejscem dobrze strzeżonym ;)


 Niektórzy chcą się bawić...

Najważniejsze, że wszyscy są zadowoleni.

1 komentarz: