Kiedyś mieliśmy sznurkowy hamak, ale w miarę zużycia dziury między sznurkami stały się tak duże, że raczej się przez nie wypadało, niż na nim leżało. W końcu zostały same poprzeczki... :( Szkoda było tych poprzeczek.
Podczas moich "buszowań" i poszukiwań ciekawych rzeczy wpadły mi w ręce całkiem niestare zasłony, mocne i ładne. Szkoda było tych zasłon.
Pomyślałam, że pasują do moich "hamakowych" drążków.... i uszyłam całkiem nowy, hamak!
Hamak jest owocem pracy zespołowej, czyli żeńskiej części mojej rodziny. Pozostali wylegują się na nim, albo pod nim :)
Łączkę z kwiatami wymalowywały ze mną moje córki :) Użyłyśmy farb do tkanin, można prać!
I jeszcze podusie dla większej wygody. Hamak jest dwuosobowy.
Podusie też wymalowałyśmy.
Owad musi być.
A jakby ktoś był pod spodem, to mamy tak :)
Hamak jest miejscem dobrze strzeżonym ;)
Niektórzy chcą się bawić...
Najważniejsze, że wszyscy są zadowoleni.
Fantastyczne! :)
OdpowiedzUsuń