Przyjacielskie zamówienie, czyli trzeba odświeżyć kanapę i fotele, a potem dodać coś jeszcze, żeby było miło. A zatem do dzieła. Na początku było tak:
Kanapa w starym zniszczonym poszyciu. Spód stanowi gąbka, ale była już całkiem obrana z tkaniny. Zanim zrobiłam zdjęcie, była u mnie w domu, gotowa do "zdjęcia miary".
Następny krok - wybór tkaniny. Padło na len z bawełną - obiciowy.
Bardzo fajna tkanina, ale jeśli ktoś chce zrobić tak, żeby można było prać (taki był mój zamysł), trzeba przed uszyciem namoczyć - zbiega się!
i już, "po chwili" :)
Nowa kanapa, a szczegóły takie: siedzisko - po prostu obszyta gąbka, poduchy - dwie składane, połączone obszyciem a pod spodem taśmy suwakowe, tak by wszystko można było zdjąć i wyprać.
Następne do kolekcji - dwa stare fotele, już mocno "wysiedziałe"...
No chyba bardzo mocno!
Materiał ten, co do kanapy. Zasada taka sama - poduchy połączone obszyciem i suwaki z tyłu, tak by można prać. Wyszło tak:
I już tylko dekoracja.
Zajęła więcej czasu niż wszystkie te tapicerskie roboty.
Podusie dwustronne:
Folkowe
Tulipanki
Patchworkowe
I Wielki Finał!!!
albo
i wreszcie
Dobrze jest zrobić coś miłego....:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz