Prawie każdy tak ma: wchodzimy do domu a tam buty... Im więcej domowników tym więcej bucików :).
A jak mieszkamy na wsi, to i rodzajów butów duzo, bo i wyjściowe i kalosze, trapery i bambosze, czy jak kto woli - kapcie, ciapy, łapcie, papucie... Męskie, damskie i cała masa dziecięcych. Buty do pracy i do ogrodu, botki, kozaki, półbuty... No i bardzo często, bardzo ważne, buty do biegania!
Trzeba przedrzeć się przez nieład butów i wszystko co z nich wypadło, by znaleźć się we wnętrzu mieszkania, uff...
Nie lubię tego miejsca.
U wejścia tego domu, starczyło przestrzeni do zrobienia zabudowy na butowy zgiełk.
A zatem do dzieła:
Klejonka drewniana + boczki do szafek na buty, prowadnice szuflad i górne blaty = szafki.
Boczki do szafek na buty potrójne, a szuflady całkiem wysokie.
Jest gdzie pakować;)
No super! teraz takie same pod schodami :-)
OdpowiedzUsuńWiem jak to jest, dlatego u mnie buty są w wydzielonym małym pokoiku. Chyba najlepsze rozwiązanie o ile mamy warunki do tego. Twój pomysł też dobry. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń