Witam serdecznie.
Zapraszam do świata moich pasji...

sobota, 13 grudnia 2014

Na prędce...

Czasem ( a nawet często) sytuacja wymusza aktywność. 
Tym razem sytuacja była taka, że mała Zuzia nie miała fartuszka do przedszkola, a inne dzieci miały...
 No i rozpacz, i łzy !!!
Po odebraniu sygnału SOS od mamy małej Zuzi, ciocia usiadła do maszyny i na prędce uwiła, z wyszukanych w szufladach resztek tkanin, taki oto "zabezpieczacz" przed poplamieniem.


Łzy obeschły...uff.
W końcu fartuszek ważna rzecz :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz