Zamarzył mi się stół w ogrodzie. Prosty, choć nie prostokątny, mięsisty, przyjemny.
Wynalazłam jesionowe grube dechy i przerobiłam je na blaty. Z dawien dawna został mi w ogrodzie spory pień, czekający cierpliwie na swoje 5 minut. Zrobiłam z niego nogę. Wszystko gruntownie zagruntowałam, polakierowałam i połączyłam w całość.
Kawę wypić można i posiedzieć po pracowitym dniu albo nic nie robić i np.coś poczytać, ciesząc się resztkami - niestety, ochodzącego lata.
No to trzeba na tę kawę przyjechać :-)
OdpowiedzUsuńZapraszam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńTylko wróć z 5 dniowego urlopu :-)
OdpowiedzUsuń